mam wrażenie, że wszystko co mnie dobrego spotkało już dawno przeminęło
złote lata, gdzie rzeczywistość mimo, że leniwa to prowadziła do jakiegoś consensus
Teraz mimo rozwiniętego życia towarzyskiego czuję jakbym w najbliższym czasie jedynie egzystował, bo nie czuję, by choć jeden atom mnie żył.
muzyka nastrojowa do tematu
_________________
Petru to ciota [Owsiak też] Gardzę Ridżem