Wysłany: 03-11-2015, 23:37 Co przytrafiło mi się na Wszystkich Świętych
Chodzac po cmentarzu z kumplami i odwiedzajac groby znajomych, przechodzac pomiedzy grobami przytrzymalem sie tablicy, a ona pierdolona jeb na mnie.
Chuj ze prawie mi kolano zmiażdżyło, jak probowalismy poskladac tą staroć to sie rozysypalo całkiem jak mefedron.
Poglaskalem tego groba i mowie no sory mordo kurwa widzisz ze nie specjalnie i niby sumienie czyste, ale jak myslicie bedzie mnie nawiedzala jego dusza?
czytać kurwy
_________________
Ostatnio zmieniony przez ucho 03-11-2015, 23:38, w całości zmieniany 1 raz
Dobra creepypasta. Szanse są pół na pół, bo albo przyjdzie albo nie. Raczej nie powinien być zły. Rodzinka wystawi mu nowy pomnik tym razem z marmuru, a nie z gruzu po fundamentach ze spalonej stodoły. Dobra robota.
_________________ Twoja sygnatura była nieregulaminowa i została usunięta przez dr Lewin.
Zapoznaj się z regulaminem.