kiedys tazosy zbieralem czy jakos tak ;d albo pokemony byly ;d ale czesto dostawalem opierdol od sprzedawcy jak wszycy stali i macaji gdzie cos jest hehe fajne czasy byly
ja miałem wtedy znajomości, tzn. moi rodzice znali panią która stała przy kasie. Sama macała paczuszki w których były kapsle/żetony/tazosy itd.. Ważne że było a czipsów nikt nie ruszył szkoda że nie pamiętał gdzie moje kapsle zaginęły, toż to moje całe życie
a jeszcze gralo sie w takie cos w szkole ze mialo sie 5 nakretek czy tam czegos nie pamietam jak to sie dokladnie nazywa i podrzucalo sie i lapalo na gore dloni wiesz o co chodzi ;d ? gralo sie chyba piecioma