Dołączył: 17 Kwi 2013 Posty: 2231 Pochwał: 108 Beczki: 85 Qspaje: 566 Poziom: 5 Skąd: z neta Antonjusz Beczkarz III
Wysłany: 21-08-2013, 21:13
Ammo napisał:
Kalasznikow napisał:
Tosz juz do Ekwadoru lepiej pojechac
Dzięki, już mam ogólny ogląd na to, jak takie imprezy wyglądają i ten jeden raz mi wystarczy.
Trzeba się wybrać na jakieś psytrance'y
Nie masz Mordko zadnego pogladu, energy to gowno w samo w sobie, i jako klub i jako muzyke ktora tam puszczaja, i jako bydlo ktore tam przychodzi. W ekwadorze juz jest ciutke lepiej, mimo ze to to samo scierwo, ta sama gowniana muzyka, to samo bydlo, ale jakos tak, no lepiej. Pewnie ze najlepsze imprezy to te z cyklu mayday, ec, tomorrowland, sanrajsy itp.
Ale nawiazujac do naszego melanzu, w planach mielismy jaranie i picie, nic wiecej, jakis wyjazd bedzie brany pod uwage przy grubszej ilosci sosu do rozpierdolenia, nie mielismy z czego strzelac tak naprawde