Baśka z Mietkiem idę w ślinę nagle Mietek:
-Chyba masz coś między zębami, co ty jadłaś piasek czy co?
Baśka odpowiada:
-Nie, godzinę temu robiłam Zenkowi loda, a on przed tym ładował Ankę w kakao która jadła makowca.
Dwóch pollicjantów znalazło pingwina więc zapytali komendanta, co mają z nim zrobić.
- Zaprowadźcie go do ZOO - powiada.
Komendant skończył zmianę, wraca do domu i spotyka na ulicy tych samych gliniarzy ciągle w towarzystwie pingwina.
- Przecież mówiłem wam barany żebyście zaprowadzili go do ZOO!
- Posłusznie melduję że w ZOO już byliśmy komendancie, teraz idziemy do cyrku.
Pewnego dnia, wisi Jezus na krzyżu, po chwili patrzy, i zaczyna krzyczeć. Spierdalać! Wypierdalać mi stąd! Uciekać kurwa! Wypierdalać! Po chwili krzyż się obala, Jezus wstaje, ociera twarz i mówi: Jebane bobry!
W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada młoda zakonnica.
Biegnie prosto do matki przełożonej:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona
- Pomoże???
- Pomoże, nie pomoże... ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.
.............................
W ubogiej parafii ksiądz proboszcz, aby podreperować budżet wpadł na
pomysł, że będzie sprzedawał biblię. Zgromadził kilku wolontariuszy, a
ci ruszyli w teren jako domokrążcy. Efekty były jednak mizerne. Wtedy zgłosił się do proboszcza parafianin, który się zacinał i jąkał.
Ksiądz nie chętnie, ale zgodził się. Dał mu kilka egzemplarzy. Po godzinie
jąkała przychodzi po kolejną porcję towaru. Nazajutrz sprzedaje więcej niż wszyscy pozostali. Ksiądz zdumiony pyta go jak on to robi.
- No,no,normalnie i.i. idę pu,pu,pukam i mmmmówię, żżże mam bi.bi.biblie do s.s.s.sprze.da.dania. A oni,że n.n.nie , t.t.to ja nog.gg.ę między drzwi i i m.m.mówię im : "no,no to,to ja po.po.po,czytttam."
Pobożny mężczyzna co niedzielę po mszy świętej rzucał żebrakowi 10 zł. Którejś niedzieli rzucił 5 zł.
- Przecież zawsze była dycha! - upomina się żebrak.
- A wie pan, posłałem syna na studia.
- No dobra, tylko dlaczego na mój koszt?
Dwóch policjantów stało w lesie i mierzyło prędkość kierowcom. Nagle jednemu zachciało się srać i mówi do drugiego:
-chce mi się srać daj mi bloczek mandatów to sobie dupę podetrę.
-porąbało Cię? Przecież komendant nas wypieprzy z roboty jak będzie brakować tych karteczek. Lepiej weź się dychą podetrzyj, i tak na łapówach odrobisz.
No dobra poszedł policjant za krzak, zrobił swoje. Po kilku minutach wraca i ma całe ręce w gównie, a na to drugi:
-co żeś zrobił? jesteś cały gównem wysmarowany.
-miałem dychę tylko w bilonie.
Dwóch pedałów poszło do nieba.
Pewnego poranka w niebie jeden się budzi i nie widzi drugiego obok siebie.
Myśli:
- Gdzie on jest??!!
Czeka 5 min, 15. Nagle powraca partner, a ten go pyta:
- Gdzieś ty był tyle czasu??!!
Drugi na to odpowiada:
- No wiesz, kto rano wstaje temu pan bóg daje.
Trzech najlepszych czeskich hokeistów: Popil, Poruhal, Asmutny
hehehehehehehehehheeheheeheehe
hiihiihihihihiihihihihiihiihiihihihihihihihi
hohohohohohohohohohohohohohoho
tak mi się przypomniał
Rozmawia dwóch kumpli pracujących w helpdesku
- Kojarzysz tę nową sekretarkę?
- Ta blondyna?
- Tak, skserowała dzisiaj pustą kartkę w stu egzemplarzach. Zgadnij dlaczego?
- Karmiła drukarkę?
- Nie.
- Powiedziałeś jej, że ksero jest ok, tylko mamy toner sympatyczny?
- Nie.
- Poddaję się.
- Szef poprosił ją o sto czystych kartek i nie chciało jej się ręcznie liczyć.