Jako, że mam iście pojebane sny, zamierzam się z nimi dzielić w miarę zainteresowania.
12.09.2013r #1
Jeździłem przy granicy wschodniej z ruskimi, zawieźli mnie do jakiejś świetnej panny, z którą uprawiałem dziki seks. Pod sam koniec jak z nimi wracałem, rusek dał mi 250pln.
Ta panna dała mu hajs, aby mi przekazał i ponoć normalnie płaci 150, lecz w związku, że jestem młody itd dorzuciła więcej. Rusek z całej sumy wziął sobie 39pln, by kupić chujową swoją drogą koszulę.
Godzina 4:00, przebudzenie, przewracanie się z boku na bok, wydawało mi się, że TV mnie obserwuje i że jakieś obce panny piszą do mnie na FB.
#2
Mój stary postanowił nieco ulepszyć mój żywot (jak nie on).
Razem całą rodziną pojechaliśmy na strzelnicę, kompleks rozrywkowy. Wziął z półki AK47, bo wiedział że to mój ulubiony model i podarował mi go w ręce.
Następnie przy stanowisku strzelniczym kupiliśmy 60 naboi na 2 magazynki.
Po oddaniu serii strzałów, szmaciarz techniczny wciskał, że połowę pocisków wyjebałem w kosmos, gdy byłem pewny, że wszystkie trafiły w tarczę, a większość w dziesiątkę (po kilka razy w jedno miejsce) Czułem, że nie byłem sobą w tym śnie, byłem strasznie rozpieszczonym i toksycznym dzieciakiem na wszystko niezadowolonym, stąd straszne mięso się posypało w kierunku tego gościa i ogólnie do ojca. Dostałem watę cukrową, i jakąś ledową latarkę Następnie odłączyłem się od grupy, chodziłem po jakimś wesołym miasteczku i doszedłem do wniosku, że pora odnaleźć rodziców, gdyż niedługo będziemy się zbierać. Biegłem między kolejkami, karuzelami. Jakieś platformy ala z parady równości przejeżdżały mi drogę, o mały włos nie wylądowałem pod kołami. Wskoczyłem do tramwaju jak w Stolicy, przejechałem jeden zakręt i wyskoczyłem. Przebiegłem przez pasy i potrącił mnie TIR. Później zobaczyłem matkę (ale to nie była moja matka, jakaś inna kobieta za którą ją uważałem ) Schodziła po schodach z góry z jakiegoś budynku, ja do niej podbiegłem, a że te schody były kiepskiej konstrukcji, upadłem na dół. Już myślałem, że będzie koniec snu przez upadek z wysokości. Ale nie. Wstałem otrzepałem się i powiedziałem tej wymyślonej matce, że nic mi nie jest.
Usiedliśmy na ławce i zauważyłem, że mam całkiem rozbity telefon przez te wszystkie wypadki. Na koniec całowałem matkę za to, że jest i na mnie poczekała i wszystko rozumie. Przy okazji zobaczyłem, że ma wytatuowane ramię Gdy byłem w matczynym uścisku, ona mi na to: "dzisiaj nic nie będzie".
#3
Śniło mi się, że mój kot który zdechł 3 dni temu ZMARTWYCHWSTAŁ.
Był bardzo rozumny i ogólnie do rany przyłóż.
Oglądając TV (gdzie nigdy tego nie robię) przyciągnął mi w zębach zgrzewkę piwa.
Wybiła godzina 9:00, obudziłem się.
MINDFUCK W CHUJ.
_________________
Chłodnik kurwa
Ostatnio zmieniony przez Bondzio 12-09-2013, 10:15, w całości zmieniany 4 razy