Dzisiaj rano, nieznani sprawcy zaatakowali właściciela sporych włości nieopodal Rzeszowa. Napastnicy wtargnęli na pole, ogłuszyli Buraka tępym narzędziem, po czym zgwałcili go bez poślizgu. Na szczęście był to tylko napad na tle seksualnym, nic nie zginęło (no może poza świeżo wydojonym żółwim mlekiem). Burak nie chce oskarżać napastników, gdyż był zadowolony z zaistniałej sytuacji. Poniżej fotografia, zrobiona świeżo po napadzie. Krew z dupy jak nic.
Burak, ja jako mężczyzna bardzo Ci współczuje. Jednak jeżeli chcesz chronić tych bandytów przed zasłużoną karą, traktować to będę jako oznaki gejostwa, chamstwa, kmiotyzmu.