Dzisiaj znów posiadówa u mnie, Kałach przyniósł radosne zioła, ja nagoniłem trochę bimbru w ten wolnolecący dzień. Dziewica zaraz nakroi wędliny, tylko gdzieś się szlaja jeszcze. Ach te kobiety. Dziś znów nieco odpłynąłem rozmyślając o swej egzystencji i o swojej byłej. Chuj tam, romantyk ze mnie 4w5 w enneagramie.
Otisek napisał:
Trzecia ?
Tak, trzecią.
Od 18:00 do 6:00 następnego dnia ;]
Replikacja płyt DVD i BluRay na niemieckich wtryskarkach poliwęglanu.
Czyli tłoczenie oryginałów na półki sklepowe.
Mam opowiadać o mej (byłej) pracy, czy otwieramy flaszeczkę i pogadamy jak to nam źle?
Oryginały powstają inaczej.
Ma się niklową matrycę z grą/filmem/albumem, gdzie na wstrzeliwanym poliwęglanie do formy w temperaturze 300*C i pod naciskiem 30 ton powstaje odcisk ścieżek. Jedna z nich wpada do metalizacji (dlatego jest srebrna)
Płyta powstaje z dwóch krążków L0 i L1 które są łączone bardzo toksycznym klejem (my używaliśmy Sony).
Dalej gotowa płyta wpada do wirówki, gdzie klej jest równomiernie rozmieszczany.
Następnie spada na szpindel, gdzie co 2500 sztuk robi się test odtwarzalności, substratów, elektryczności i wytrzymałości.
Jakikolwiek wybieg po za normy skutkuje zatrzymaniem linii produkcyjnej i ustawianiem parametrów od nowa.
Robota dla maniaków i wytrzymałych. Na hali mieliśmy po 6 maszyn i napieprzały one nonstop. Zmiany 12 godzinne. Siedzenie przed kompem bez możliwości połączenia z netem i bez telefonu (względy bezpieczeństwa) przy wyjściu byliśmy zawsze skanowani wykrywaczem metalu. Dobrze wspominam tą robotę. Płacili mi za oglądanie w tamtych czasów przedpremierowych Avengersów i graniu na ps3. No ale nic cały czas, bo byłby opierdol ;]