Ridż - przygłup czystej krwi, podręcznikowy troglodyta i pospolity tuman. Gdyby w słowniku języka polskiego istniała definicja terminu "jebany kretyn", w załączeniu byłoby jego zdjęcie, na którym pozowałby w przetartej, brudnej i śmierdzącej bluzie reeboka. Dziewiętnastolatek, który na tę chwilę może pochwalić się ukończeniem gimnazjum. Jego rówieśnicy zaliczają kolokwia na pierwszym semestrze studiów, a on w tym czasie zakłada na forum temat, że boi się wyjść z domu w celu doręczenia kwitu przelewu na poczcie (hahaha), ewentualnie chwali się poznaniem w swojej szkole na informatyce jakiejś mega nowej bajki anime. Poza tym wyszczekany, ale rzuca tekstami jak przeciętny gimnazjalista, który ledwo zdaje z klasy do klasy. Za parę lat pewnie skończy na śmietniku, prosząc przechodzących do szkoły piętnastolatków o dwa złote na kieliszek chleba.
Sylwester:
Cytat:
Ridż - wyjdzie gdzieś do lasu z 2 petardami i czteropakiem Żubra z Biedro i przed 23 już będzie najebany, a do północy pomarznie żeby tylko piznąć 2 petardy przy czym jedna i tak pewnie wystrzeli mu w ręce bo to przecież cymbał jebany. Zaśnie pod jakimś drzewem.
P.Z
Z tą definicją to zaczerpnięte z polskiego stendup'u?
No zjebałem posta no i co
Nie obrażaj mnie. Czy przejaw jakiejkolwiek swojej twórczości musi być zaraz podciągnięty pod kopiowanie? Opisy były w poprzednich moich tematach, których i tak nikt nie czyta.
Polskie standupy są plebejskie. Prosty poziom dla prostych ludzi. Nie oglądam kabaretów. Wolę Davida Icke.
Szukacie kogoś kto by redagował to gówno? Dlaczego nikt nie wspomni o mnie, skoro wam w ryj pokazałem dwa proste dowody na to, że się nadaję? Zaskoczę was - nie chce mi się.
Pozdrawiam.
_________________
Chłodnik kurwa
Ostatnio zmieniony przez Bondzio 21-01-2014, 17:08, w całości zmieniany 1 raz