Bardzo tęskniłem jak za zeszłorocznym śniegiem. Oczywiście nie zrozum mnie źle bo ja bardzo kocham zimę i ten biały puch który spada niczym nadzieja na lepsze życie. Nie spałem całe noce patrząc w pustą ścianę pod którą latały denerwujące komary czy muchy. Jak przejeżdżają samochody koło mojego domu to zawsze reflektory rzucają światło na moją ścianę i wtedy miałem nadzieje że taki dzień nadejdzie że Believe wróci. Dzisiaj moje modły się spełniły i ktoś tam wyżej od nas sprawił że taki dzień jak dzisiaj nadszedł. Jestem bardzo zadowolony, zauroczony i nasiąknięty pozytywną energią tego świata. Na prawdę mi Ciebie brakowało że jutrzejszy poranek będzie dniem w którym się urodziłem i mogłem zaczerpnąć świeżego powietrza i zapłakać gdy doktor mnie klepnął w tyłek. Opowiadaj co robiłeś i jak ogólnie życie, może już masz swoją wybrankę serca która ma miłą, zrozumiałą koleżankę która szuka takiej osoby jak ja. Jestem ciepłym chłopaczyną bez nałogów, a nawet jak mam i nie uważam to za nałóg to dla niej rzucę. Także jeszcze raz to napiszę że bardzo się cieszę że wróciłeś i mam nadzieje że zostaniesz z nami aż serwerowni szlag nie trafi. Nie mogę nawet tego dokładnie napisać co czuje w tym momencie. To jest takie uczucie jakbym połączył się ze wszechświatem i każda duszyczka, kamień, strumyczek, trawka czy hatchbacki są moimi przyjaciółmi.
Pozdrawiam