Tak jak w temacie. Staram się nie tykać już wcale alkoholu. Bo po co? Może jak przestane się otumaniać to w końcu dojdę do jakiegoś wyjaśnienia moich wszystkich niepowodzeń? Z resztą postanowiłem w ogóle nie ruszać się z piwnicy, ostatnie przeżycia dużo mi zmieniły w tym durnym łbie.
No powiedzmy.
Przyłącza się ktoś ze mną? Przynajmniej kibicujcie.
Nie będę ściemniał, bo robię to dla siebie i pomyślałem że się podzielę z wami
Z tego co wiem to Escer potrafił długo wytrzymać, a potem jak się dosiadał do wódy to miał kaca 3 dni
_________________ "ROZPIERDOLIŁBYM DARKWAREZ ZA JEDEN POST TS'A" ~Krzysztof Krawczyk
Ostatnio zmieniony przez Karabin 04-08-2014, 21:56, w całości zmieniany 1 raz
Chcę zobaczyć na sobie zmiany po zaprzestaniu picia alkoholu. Chodzi o zmiany fizyczne i psychiczne. Nie ćpam nawet hehehuany od połowy roku, bo to chuj jak wszystkie dragotyki. Kolejny krok na przód to rzucenie alkoholu. Jestem za bardzo agresywny, a stany na kacu ściągają mi sen z powiek. Dodatkowo ośmieszam się, tracę kasę i godność człowieka.
Spoiler
Sugerowanie że jeszcze mi jej trochę zostało
Czuję że na trzeźwo dostanę całkiem pierdolca. Tego mi właśnie brakuje.
Od dzisiaj jedyna używka to kawa, palenie też ograniczam, bo już puszczanie dymka też przestaje mnie zadowalać. Zatem po chu, no nie?
_________________ "ROZPIERDOLIŁBYM DARKWAREZ ZA JEDEN POST TS'A" ~Krzysztof Krawczyk