Lurkuję kurahen, siedzę na bugwie, raz na jakiś czas wyjeżdżam do rodziny.
Nie piję alkoholu tylko wtedy kiedy wyjeżdżam do rodziny
Często nostalgam i patrzę na gwiazdy razem z Finczem wtedy nostalgamy we dwóch
Płaczę też w sylwestra. W tym roku dołącza do mnie Adrian
Tymbark S.A. Nie zarabiam mało, nie zarabiam też dużo. Średnio. Nie narobię się.
Hmm. Aparatowy maszyn. Nalewarka aseptyczna. Umowa na 5 lat, jednak po dwóch planuję odejść, bo pierdolę te szefostwo i kolesiostwo.
Bywa, że całą noc siedzę na biurku, bywa, że zapieprzam, żeby produkcja szła.
Wkurzam się na kobiety w tej pracy. Jebane raszple pracują na tych maszynach peryferyjnych juuż po kilka lat, a nadal chuja się znają, jakby tam były od wczoraj.
"Piotrek, chyba trzeba zadzwonić do elektryka, zakrętarka nie chce się włączyć." Podchodzę, patrzę kilka sekund, sprawdzam koło zębate czy butelki nie wjebała, zamykam drzwiczki, resetuję, wycieram czujkę na wejściu, bo zajebała wodą - działa.
ale ogólnie to nie jest najgorzej, mam żółte spodnie i koszulki.
_________________ "I zapłakał prorok Jeremiasz na gruzach świątyni jaruzelskiej.."
Na co dzień czekam aż zadzwoni budzik bo czasami obudzę się wcześniej i czekam aż zadzwoni. Jem śniadanie i jadę do roboty w której jakoś za bardzo się nie widzę ale chyba w żadnej się nie widzę. Narobić się nie robię a hajsu zarobie na tyle żeby spłacić w miesiącu ratę x2. Jednak to nic, cały czas siedzę w mojej głowie i mojej wyobraźni. Myślę o pewnej kobiecie i o pewnych sytuacjach które się nie spełnią. Czekam na weekend żeby się napić i tak w kółko.