Zdefiniuj jak rozumiesz "dobro" i najlepiej "zło" dla różnicy. Wtedy będę mógł określić, czy według Twojej definicji jestem dobry, czy zły. Bo zabicie mordercy dla jednego może być uczynkiem dobrym, dla innych złym.
Ogólnie jeżeli nie mam nic do kogoś to z chęcią pomagam. Co innego jak ktoś mnie ostro wkurwi, wtedy i ja potrafię być wkurwiający, robić na złość. Sam nie wiem jakim człowiekiem jestem ale myślę, że zależy to od sytuacji.
Ogólnie jeżeli nie mam nic do kogoś to z chęcią pomagam. Co innego jak ktoś mnie ostro wkurwi, wtedy i ja potrafię być wkurwiający, robić na złość. Sam nie wiem jakim człowiekiem jestem ale myślę, że zależy to od sytuacji.
Zdefiniuj jak rozumiesz "dobro" i najlepiej "zło" dla różnicy. Wtedy będę mógł określić, czy według Twojej definicji jestem dobry, czy zły. Bo zabicie mordercy dla jednego może być uczynkiem dobrym, dla innych złym.
I tu jest własnie sedno tematu. Czy według SIEBIE jesteś dobrym człowiekiem. Chodzi o postępowanie, psychikę i wszystko inne.
_________________
Petru to ciota [Owsiak też] Gardzę Ridżem
Ogólnie jeżeli nie mam nic do kogoś to z chęcią pomagam. Co innego jak ktoś mnie ostro wkurwi, wtedy i ja potrafię być wkurwiający, robić na złość. Sam nie wiem jakim człowiekiem jestem ale myślę, że zależy to od sytuacji.
Staram się być dobrym człowiekiem, mam swoje zasady i swój kręgosłup moralny. Jeśli mam coś odjebać, to robię to tak, żeby nie robić problemu innym. Swoje postępowanie porównałbym raczej do neutralności.
Ogólnie jeżeli nie mam nic do kogoś to z chęcią pomagam. Co innego jak ktoś mnie ostro wkurwi, wtedy i ja potrafię być wkurwiający, robić na złość. Sam nie wiem jakim człowiekiem jestem ale myślę, że zależy to od sytuacji.
ile masz lat?
a jak się to ma do tematu? Akurat moja złośliwość tutaj wynika z mojego charakteru.