Wysłany: 20-11-2014, 23:52 Wale bąki w akademicki fotel :|
Jak w temacie. Wypiłem se dziś nesquika a po mleku mam wzdęcia i pierdze sobie często i bardzo intensywnym zapachem,nie takim jak zawsze. Coś w stylu 2dniowej kanapki z jajkiem i pomidorem. Siedzę sobie tutaj z Wami i od godziny wypuściłem już z 15bąków wprost na fotel. Niby nic,kto mi zabroni jestem sam,ale ten fotel jest akademicki. Co będzie jak bąki z niego nie wyjdą i będzie śmierdział już na zawsze? Jak się wytłumacze kierowniczce akademika?
Proszę o radę.
Walę bąki w swój fotel od 1999/2000r (ostatnio z przerwą na 3 lata, ale wtedy ojciec pewnie nadrabiał normę) i nic o dziwo nie jebie.
Nie masz się o o co martwić, chyba że kleks zastygnie.