Oto historia dla osó dla osób które często po pijaku jezdza...
29 pazdziernika, , piekna noc listopadowa, bardzo ciepła.
O godzinie 19 zacząłem pić - wypiłem 4 tatry mocne po czym z kolegą udalismy sie do sklepu, poszło jeszcze po pół litra na łebka...Nagla zachcialo mi sie wiecej
Nie byloby w tym nic zlego i dziwnego gdyby nie fakt ze wsiadlem do samochodu i stwierdzilem ze pojade jeszcze po pół litra (2 km) i nawet by nic nie bylo.....ale zachcialo mi sie po pijaku jedzic po miescie.... no i nagle patrze psy za mną.... pierwsza mysl spierdalac?
Mialem spierdalac ale rozum wział góre, zatrzymalem sie i pierwsze co powiedzialem do policjanta to tekst "Dam wam tysiaka" nie podziałało) Na komendzie zwiekszałem stawke, doszedłem do 1200 bo miałem tyle przy sobie, nie podziałało. Ostatecznie byłem już w sądzie 23 grudnia, dostałem 3 tysiace grzywny i koszta sądowe 340 zł....Zakaz na dwa lata no i tyle.
Miałem prawie 2,5 promila
Ale zmienilo mnie to, jestem teraz innym człowiekiem. Ta historia jest dla osób które tak jak ja jechały blisko (1 - 2 km) po pijaku
Edigt: nikogo nie potracilem , nikomu krzywdy nie zrobilem
Ostatnio zmieniony przez toja 29-12-2014, 02:20, w całości zmieniany 4 razy