Wysłany: 23-01-2015, 17:30 Sens życia - sad life...
Ogólnie już sam nie wiem co mam robić..
W tym roku stuknie 21 lat, szkołę skończyłem rok temu i od tego czasu siedzę w domu nic nie robiąc. Szukam codziennie pracy choćby w Polsce na miejscu ale nic nie ma czego bym potrafił zrobić i się podjąć. Przeglądam setki ofert prac za granicą, oczywiście znajomość języka w stopniu komunikatywnym czego nie potrafię nawet po Polsku, a gdzie tu po Angielsku/Niemiecku. I ogólnie już nie wiem co robić? Widzę jak wielu ludzi, z którymi chodziłem do klasy (z nikim się nie kolegowałem) ma pracę, a to słyszę jak pracują za granicą i dobrze się im wiedzie. To samo gadałem z kolesiem, który chodził ze mną do klasy i z nauką mu nie szło za dobrze bo kwestią sporną dla niego było 8x8 ale pracę ma 1800-2300 miesięcznie. I dlaczego urodziłem się takim jebanym pierdolonym kurewskim nieudacznikiem, któremu w życiu nic nie wychodzi i całe życie cierpi ? Nie wiem nawet kiedy ostatnio się uśmiechałem. Zero kolegów, przyjaciół nie mówiąc już o dziewczynie. Przez rok przytyłem ponad 20kg i nie zależy mi już na niczym, napierdala serducho z tej otyłości. I codziennie tylko myślę jak się zabić. Mówię jutro będzie poniedziałek przejdę się zobaczę może znajdę pracę ale nie. Wstydzę się rozmawiać z ludźmi, bo mam fobię społeczną. Ze szpitala uciekłem 2 lata temu, gdzie powinienem leżeć min. dwa tygodnie, uciekłem po trzech dniach i srałem na to, bo myślałem, że zdechnę. I tak wygląda moje życie, ma ktoś podobne? I bardzo dobrze rozumiem, że na świecie dzieje się innym jeszcze gorzej ode mnie, nie mają co jeść, dachu na głową itd i jest m i z tego powodu źle, bo oddałbym życie by na świecie zapanowała miłość i cała wojna między ludzkością się skończyła. Zawsze życzyłem ludziom dobrze, nawet tym, którzy całe życie byli moimi wrogami, obrażali mnie bo już mam taki charakter. Lubię pomagać zwierzętom, w zeszłym roku znalazłem na drogach z kilka naście bezpańskich psów, znalazłem im dobre dobry.
Ale co z tego jak ja całe życie mam pod górę. I zbieram odwagę by w końcu wziąć ten pierdolony sznurek, iść do garażu ew. do lasu i się powiesić ale brak odwagi. Ew miałem plan, że jak będzie -15/20 to kupię alkohol które nie cierpię, bo jestem abstynentem i nie palę, wezmę go upije się gdzieś na poboczu i umrę z zimna i chłodu. Ale jak zwykle zabrakło odwagi. Więc doradźcie mi, co mam począć bo już moja psychika nie wytrzymuje tej pierdolonej emocjonalnej huśtawki.
Najważniejsze - pozbyć się spacji przed znakiem zapytania
Po drugie, będzie dobrze, wierzę.
Po trzecie próbuj różne skilsy robić. Jakieś fotoszopki czy inne kąputerowe guwniaki. Będzie dobrze, wierzę.
Mówicie tak, bo wam się trafiło takie życie, a nie inne. Nie moja wina, że urodziłem się jebaną ciotą z IQ poniżej 50.
Pozostało się tylko użalać nad tym kurewskim życie, wiadomo człowiek chce żyć, ja chcę żyć ale życie na to nie pozwala.
Nie na tym forum, tu nie znajdziesz pomocy a tym bardziej wsparcia.. Współczuję
Szukaj roboty przez lato, dużo firm remontuje bloki itp, przyjrzyj sie jaka jest ich ekipa, weź numer fona albo podejdź i pogadaj, powiedz ze chcesz do roboty ale nic nie umiesz, ze szybko łapiesz itp.
Dodano: 23 Sty 2015 06:13
jak masz prawko idź do jakiejś pizzeri czy cos, rozwozić bedziesz żarcie
To smutne że jak się czyta post o nieudanym życiu to ma się wyjebane na osobę która to napisała
Napisałeś tyle rzeczy które można podpiąć pod moją osobę, identykoO! Wszystko się zgadza oprócz pracy bo akurat pracę mam tyle że życie nie jest jakieś kolorowe. Kupiłem sobie dużo rzeczy za SWOJE ale to chuj. Jedynie co mi daje szczęście to alkohol btw. właśnie pije ale jestem kozak prawie jak Escer.
powiem to w stylu Tigera! życie to chuj! Ja uważam że coś nie poszło nie tak na tym świecie.
To smutne że jak się czyta post o nieudanym życiu to ma się wyjebane na osobę która to napisała
Napisałeś tyle rzeczy które można podpiąć pod moją osobę, identykoO! Wszystko się zgadza oprócz pracy bo akurat pracę mam tyle że życie nie jest jakieś kolorowe. Kupiłem sobie dużo rzeczy za SWOJE ale to chuj. Jedynie co mi daje szczęście to alkohol btw. właśnie pije ale jestem kozak prawie jak Escer.
powiem to w stylu Tigera! życie to chuj! Ja uważam że coś nie poszło nie tak na tym świecie.