Co? Bo nie wiem, akurat jak ten post przeczytałem to sie drapałem po jajkach
">bądź mną
>wakacje rok temu
>kolega dzwoni
>'ej anon, nie masz ochotę na jakieś marejankie? kuzyn z Holandii sztosa przywiózł jakiego i się pyta czy nie chcemy'
>oni zawsze mówią, że to holender
>'no ok, możemy wziąć'
>bierzemy od typa
>'tylko uważajcie chłopaki, bo to mocne gówno'
>'nie od jednego dilera jarałem ok'
>'no jak uważasz'
>jak zwykle bletek nikt nie ma
>ciśniemy do tabak shopu
>dobra, mamy
>skręcamy sobie dżoja
>dobra lecimy
>pierwszy buch
>o ja pierdole, co to kurwa jest
>dusisz się jak górnik podczas wybuchu metanu w kopalni
>'kurwa co ty ogarnąłeś'
>o ja pierdole, patrzę na niego cały czerwony XDDD
>wypalilismy pół dżoja i skurwieni jak cejrowski podczas odwiedzin dzikich plemion
>'sebek co robimy?'
>'anon dawaj idziemy po obrus na miasto'
>'jaki kurwa obrus?'
>'no ten zimny do picia'
>'od kiedy sie kurwa pije obrusy?'
>'no chodz, to ci pokaze'
>idziemy na miasto
>podchodzimy do wyznaczonego miejsca i widze napis
>'sorbety owocowe'
>'kurwa sebix, o sorbety ci chodziło?'
>'nooo, mówiłem, że o obrusy'
>wzięliśmy po jednym, siadamy na ławeczce na ryneczku w słoneczku i zmulamy
>'anon'
>'no'
>'pomyśl jak bolesne byłyby tortury takim zimnym sorbetem'
>mózg mi sie zamroził na samą myśl o tym
>2 minuty zmulenia
>'anon'
>''no'
>'musimy spróbować tych tortur'
>'na kim'
>'czekaj'
>co on odkurwia
>wstaje z ławki i zaczyna skradać sie w stronę gołębia jak radomianka po darmowy napój gazowany
>po kurwa 10 minutach łapie jebanego gołebia
>drze się z 2 strony rynku
>'DOKTORZE HOUSE, PROSZĘ PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO PODANIA PACJENTOWI DAWKI ŚMIERTELNEJ OBRUSU'
>'SEBEK, ODSTAW TEGO GOŁEBIA'
>wszyscy wokół patrzą się na was jak niemcy na żydów z getta w 1941 roku
>niestety sebkowi gołab uciekł
>posiedzieliśmy z 10 minut zamuleni i poszliśmy na kebsa"
_________________ "I zapłakał prorok Jeremiasz na gruzach świątyni jaruzelskiej.."