Wysłany: 20-06-2015, 13:58 Chodźcie się przeprowadzimy do wioski
Obawiam się, że te tysiące ludzi najzwyczajniej w świecie - gówno wie. Dają się omamić wizjom 'domku pod lasem, zaledwie 20 minut od centrum', a potem spędzają w korkach trzy godziny dziennie i do sklepu po paczkę ćmików muszą jeździć samochodem, bo na 'nowoczesnym osiedlu wśród zieleni' nie ma spożywczaka. Dzieci do szkoły też muszą być samochodem odwożone, bo w okolicy jest tylko jedna podstawówka, a najbliższy przystanek tramwajowy jest 'zaledwie 4.8 kilometra od domu'. Zamiast relaksu jest frustracja, której nie sposób rozładować przystrzygając swoje 10 metrów kwadratowych trawniczka przed domem.
Oczywiście - jak ktoś wyda oszczędności całego życia i zadłuży się na 30 lat, żeby ten 'domek na łonie natury' kupić, to nigdy się przyzna, że popełnił błąd, tylko będzie opowiadał, jak to się na tym trawniczku relaksuje w każdy weekend... I tradycyjnie pobluzga na władze lokalne, bo 'nie chcą sukinsyny dwupasmówki zbudować, a tu korki codziennie rano i do pracy godzinę jadę'.
No dobra, sklep jest. Z kiepskim asortymentem i zamykany o 19. Apteki nie ma. Przedszkole jest, ale drogie. Poza tym dzieci szybko rosną i jedno już chodzi do liceum, a drugie kończy podstawówkę. Chcesz sobie zamówić pizzę? Dojazd na wieś kosztuje 20 złotych extra. Chcesz wyjść do pubu z kumplami? Taryfa kosztuje 50, bo po pijaku za kółko nie siadasz, a ostatni autobus (jeśli w ogóle jest) jedzie o 22:18. Chcesz wyjść z żoną do kina? Wyprawa na 4 godziny. To może chociaż spacer po lesie? Lasu już nie ma, bo deweloper buduje kolejny 1000 domków dla spragnionych kontaktu z naturą. A poza tym komary rypiom. I tak dalej. Odpoczywasz od miejskiego zgiełku gapiąc się w telewizor, bo wszędzie daleko. Brawo, właśnie zrobiłeś interes życia. Do zakończenia kredytu pozostało tylko 278 rat.
Jakbym miał ludzi od sprzątania, to mieszkanie na wsi nie byłoby takie złe (gorzej z internetem, neostrada je gówno). Widoki ładne na wsi są i ambienty by lepiej wchodziły
_________________ Biały chłopak z czarną muzą na japońskim systemie
Mieszkam w osadzie, mam 2 sklepy, przedszkole, technikum rolnicze czy jakieś tam, kościół, stary zamek, park, stajnie koni, boisko, kort tenisowy, 2 place zabaw, basen, chodniki, cmentarz i dziury w drogach. Powiadam wam jest chujnia bo wszystkie te rzeczy, są albo prywatne ie:zamek, park albo rozjebane i nie nadają się do użytku ie:basen, kort tenisowy. Dokoła las, brak zasięgu, czasem śmierdzi jakimś obornikiem. Wszystko jest w mieście oddalonym o 7km od mojej osady albo i dalej 60 km ie:Elbląg i Olsztyn. Jedynie co można tutaj robić to łowić ryby albo nakurwiać w giery, jako że nie lubię łowić ryb wybieram gierowanie i nolalfowanie.
Ostatnio zmieniony przez Afrodyta 20-06-2015, 17:58, w całości zmieniany 1 raz
Mieszkam w osadzie, mam 2 sklepy, przedszkole, technikum rolnicze czy jakieś tam, kościół, stary zamek, park, stajnie koni, boisko, kort tenisowy, 2 place zabaw, basen, chodniki, cmentarz i dziury w drogach. Powiadam wam jest chujnia bo wszystkie te rzeczy, są albo prywatne ie:zamek, park albo rozjebane i nie nadają się do użytku ie:basen, kort tenisowy. Dokoła las, brak zasięgu, czasem śmierdzi jakimś obornikiem. Wszystko jest w mieście oddalonym o 7km od mojej osady albo i dalej 60 km ie:Elbląg i Olsztyn. Jedynie co można tutaj robić to łowić ryby albo nakurwiać w giery, jako że nie lubię łowić ryb wybieram gierowanie i nolalfowanie.