Na jakiej podstawie oni wysnuli taką teorie? Przecież wszechświat, jak narazie jest nieskończony, więc równie dobrze energia kosmiczna w nim zawarta defacto też jest nieskończona.
Być może odnotowali spadek w naszej galaktyce i jej sąsiądującym a gdzie dalej?
A co jeśli jest coś większego niż wszechświat. Przyjmijmy nazwę roboczą tego większego "Nad wrzechświat" i w tym nad wrzechświecie są mniejsze wrzechświaty? Można jeszcze pobawić się z timelinenami.
_________________ Twoja sygnatura była nieregulaminowa i została usunięta przez Spectator.
Zapoznaj się z regulaminem.
Na jakiej podstawie oni wysnuli taką teorie? Przecież wszechświat, jak narazie jest nieskończony, więc równie dobrze energia kosmiczna w nim zawarta defacto też jest nieskończona.
Być może odnotowali spadek w naszej galaktyce i jej sąsiądującym a gdzie dalej?
A co jeśli jest coś większego niż wszechświat. Przyjmijmy nazwę roboczą tego większego "Nad wrzechświat" i w tym nad wrzechświecie są mniejsze wrzechświaty? Można jeszcze pobawić się z timelinenami.
Cytat:
Międzynarodowy zespół złożony ze 100 naukowców wykorzystał dane zebrane przez najpotężniejsze z teleskopów – zarówno ziemskich, jak i kosmicznych – do analizy energii pochodzącej z ponad 200 tysięcy galaktyk znajdujących się w widzialnym przez ludzkość Wszechświecie. Obserwacje te pozwoliły ustalić, że w Kosmosie pozostała już tylko połowa energii w porównaniu z tym, co miało miejsce dwa miliardy lat temu. Naukowcy sprawdzili wydajność energetyczną dla każdej galaktyki w szerokim spektrum fal elektromagnetycznych (od ultrafioletu do dalekiej podczerwieni) i werdykt okazał się stanowczy i jednoznaczny.