Przeglądając sieć Internet można na trafić na różnych forach na wiadomości typu:
Cytat:
Świrowanko wczoraj (tzn w sumie dzisiaj ;p ; ]) z laską w klubie, tam wiadomo lizanie czyli ruchanie i tak dalej, ona wyskoczyła w moim kierunku z milionem komplementów, wszystko fajnie, już tam się zbieramy do wspólnego wyjścia, po czym podbija jej koleżanka i mówi 'przecież ty masz chłopaka!'. Na co moja nowo poznana znajoma 'wiem ale wolę jego', do mnie po chwili mówi to samo 'no tak mam chłopaka, ale wolę ciebie'. Coś tam jeszcze pierdoliła, kumpela ją wzięła za szmaty i tyle ją widziałem. Tak to właśnie jest kurwa - jak znowu będę mieć dziewczynę to będzie siedzieć w piwnicy na smyczy i żadnych wyjść sama albo co gorsza z koleżankami. xd W ogóle beka bo właśnie mi się przypomniało że tak z nią wywijałem że jej spodnie w kroku pierdolnęły.
Cytat:
Świętowałem sobie wczoraj lany (hehe) poniedziałek i tak się przyjemnie złożyło, że reprezentowałem ślizgową stajnię harvard law (notabene pierwszy raz uskuteczniałem clubbing w tej bluzie, co istotne dla historii). Oczywiście luźna gadka się kleiła z licznymi koleżankami, normalka, ale w pewnej chwili zmieniliśmy sobie z ziomeczkiem miejsce, on zmierzał na jakieś urodziny znajomej, ja byłem krzynkę pijany i się dołączyłem, chuj.
Wylądowaliśmy w sympatycznym poznańskim klubie, gdzie można zawsze potańczyć sobie do muzyki latynowskiej. Wzięliśmy po piwku, usiedliśmy i sobie coś tam gadaliśmy, w pewnej chwili zbliżyła się do naszej kanapy dziewczyna lvl 6/10 (trzeźwym okiem podobnie, 6/10). Usiadła sobie obok, oparła się o moje ramię, chuj - gadaliśmy dalej, bywa. Po chwili uznała chyba, że trzeba przenieść nasza znajomość na wyższy poziom i usiadła mi na kolanach, zaczęła mi wpychać język do gardła (kurwa normalnie musiałbym coś gadać wiecie, a tu elo) i KURWA CO JA MAM ZROBIĆ. Asertywnością nie grzeszę, wiec przez chwilę odwzajemniałem, przynajmniej ziomek siedzący obok się pośmiał, ale kurwa nie przywykłem. Po jakimś czasie do pomieszczenia wbiła sobie jakaś gruba koleżanka i zaczęła krzyczeć coś na temat chłopaka mojej adoratorki (pozdrawiam go serdecznie ofc), ale wiecie
W pewnej chwili doszło jednak do mnie, ze jestem chyba ofiarą gwałtu i w myśl towarzyszącego mi przez większa część życia motta: 'kto wybrzydza, ten nie rucha' podziękowałem za miły wieczór (znaczy: ona wstała, chciała najwyraźniej zatańczyć ale sie wyjebała ) i sobie poszedłem do innego klubu I SOBIE NIE POTAŃCZYŁEM MORDY. Mimo wszystko dla mnie nowość, a nie powiedziałem kurwa słowa :oops:
Reasumując: razem z zakupem rzeczonej bluzy spada na Was wielka odpowiedzialność, pamiętajcie by korzystać z niej mądrze (JAK JA).
Czy to ostateczny dowód? Wszczynam dyskusje.
_________________ Biały chłopak z czarną muzą na japońskim systemie
No kuźwa nie wierze, zaufaj kobiecie
1. Bądź różowypasek
2. Idźcie z niebieskipasek na imprezę
3. Rozpoczęcie roku akademickiego, studenty, alko mocno
4. Podbija do Ciebie Alonso,
5. Flitr, dotyk.
6. Majty mokre, taki przystojny, taki egzotyczny
7. Niebieskipasek podbija, co tu się odjebuje?
8. Zrób imbe, nigdy nie ufa, zazdrosny bez powodu, ogranicza, zabiera wolność
9. Zakończ związek.
10. Puść się z Alanso
11. Rano niebieski przeprasza.
12. Wybacz mu, znowu razem.
13. Niebieski dowiaduje się od imprezowiczów, że dałaś dupy alonso
14. Zrób mu imbe, że to przez niego bo byłaś zła
15. Dodatkowo nic się nie stało bo tej nocy nie byliście parą, przecież zerwaliście
16. Niebieski bez słowa opuszcza imprezę
17. Związek tak bardzo rozjebany.
#logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow
aYYYYY LMAO
_________________ Biały chłopak z czarną muzą na japońskim systemie