Podchodzę daleko do spraw osobistych, czasem to przeradza się w coś gorszego. Czuję się jak ammo przeżywający swój złoty strzał i żyjący nadal w beznadziei życia, czuję się niekompatybilny ze światem. Tylko leki przedzierają się przez tą beznadzieję, be nich czuję się źle, bez nich życie to rzygowin...