Najlepszy on był na całym osiedlu. Wszyscy chcieli go mieć. Tak było, tyle wspomniej z nim,związanych :cry: Jak zrobił się kapeć to wrzucaliśmy mokry żwir w oponę i kręciliśmy pedałami i tak fajnie nakurwiał ten żwir :cry: I te tak zwane zrywy na żużlu. Wciąż utrzymuję rekord najdłuższego zrywu :ehh...