szybko do sracza a tam kolejka jak w prl. Nagle paczam,kibel dla kaleków wolny,myk za klamke a tu zamknięte... kloc co raz bliżej (jak święta w reklamie coli). W oczach strach,w dupie guwno jade pod informacje zapytać co jest do kurwy,czemó drzwi zamknięte. Babeczka daje mi klucz,szczęśliwy wbijam a tam czysto,nie śmierdzi i gra muzyczka
zrobiłem kupe i oddałem kluczyk.Teraz jem żelki haribo,dziękuje.







