Jak zrobił się kapeć to wrzucaliśmy mokry żwir w oponę i kręciliśmy pedałami i tak fajnie nakurwiał ten żwir
I te tak zwane zrywy na żużlu. Wciąż utrzymuję rekord najdłuższego zrywu




Dodano: 29-02-2016, 22:14
Taki on był
FeelsBadMan FeelsGoodMan












~Ridż 