W poniedziałki, piątki i weekendy zawsze znajdę miejsce, no ale wtorek, środa i czwartek to zawsze nakurwione autami z niewiadomo skąd, i trzeba walczyć o miejsce parkingowe. Niby anglicy uprzejmi są itd, ale normalnie bojowisko jest jeżeli chodzi o miejsce parkingowe.
Chuj im w dupę, bilet parkingowy zatrzymuje i firma ma mi oddać kasę











