-
Tycior

- Posty: 125099
- Rejestracja: 15-12-2013, 00:14:24
-
Q: 12,034.50 [W][Kr]
- Beczki: 1242
-
Kontakt:
#495180
Post
autor: Tycior » 08-08-2017, 15:57:03
Escer pisze: A ta bibulke to zajebales swoim podopiecznym ze szkoly?
kupilem

1502200623
Tycior
[quote="Escer"][post]495178[/post] A ta bibulke to zajebales swoim podopiecznym ze szkoly? [/quote]
kupilem :papa2:
-
Escer

- Posty: 8702
- Rejestracja: 01-02-2013, 22:01:35
-
Q: 500.90 [W][Kr]
- Lokalizacja: Nibylandia
- Beczki: 212
-
Kontakt:
#495187
Post
autor: Escer » 08-08-2017, 16:21:30
Ridż pisze: Co mi się dzisiaj śniło ja nawet nie.
Walczyłem z jakimś wielkim czarnym dżinem. Miałem mu przebić serce magicznym mieczem i miał zginąć, ale to nie działało. Miałem się przebić do serca przez butelkę... szamponu do włosów, bo zamiast miecza jakimś cudem to ona miała właściwości magiczne, ale to też nie zadziałało. Okazało się, że muszę przebić się do serca demona przez butelkę szamponu... długopisem LEL. I to podziałało. Później była jakaś akcja z fiolką i duszą w niej zawartą, ale jej nie pamiętam dokładnie. Później romansowałem z niejaką Elizabeth (w sumie chyba podobna do tej z Nanatsu no Taizai). Po całej akcji z demonem w pewnym momencie zaczęliśmy robić porządki, było tam dużo gier na konsole PS4 w pudełkach DVD slim (wat) i na 3DSa, a także komiksy Dragon Ball. W trakcie sprzątania przyszedł jakiś kolo i mnie zaszedł od tyłu i złapał za barki (ja to se na kolanach byłem, bo zbierałem śmieci z podłogi, a kolo stanął od strony pleców moich) i jakoś zaczęła mi znikać energia - "on chce nas okraść/zabić" pomyślałem i póki miałem siłę, to go pokonałem (dobry fajter tam byłem). Kazałem też zadzwonić na policję i chyba nie przyjechała i nie zabrali go, ale później przeszliśmy do innej części.
Byłem w szkole jakiejś i ratowałem ludzi od grupy pranksterów złodziei, sam (np. uratowałem domek koleżanki z techbazy przed złodziejami). Później jakaś inna grupa chciała wytoczyć wojnę pranksterom i chcieli mnie w swoich szeregach (tam było parę osób, które znałem ze szkół moich). Dostałem liścik z propozycją. Dołączyłem do nich.
Później akcja przeskoczyła na... lekcję matmy. Kartkówka była - zadania o jakich nigdy nie słyszałem, a byłem najlepszy z klasy. Kilka razy na różne kartki przepisywałem treść zadań. Kolo z ławki obok mówił "nic nie pisz, zaraz ktoś nam zrobi", ale ja próbowałem robić i nie mogłem. Baba od majzy zebrała kartkówki, ale nie u mnie, ja dalej próbowałem zrobić zadania, co chwila pytała "czy już wszyscy oddali?". Nie oddałem, ale zaczęła robić zadania na tablicy, tzn. wołać uczniów by robili. Nagle jakiś guziec zaczął chodzić po żyrandolu w sali - nauczycielka myślała, że nam się wydaje, bo on na początku tylko lekko się poruszał. Nagle zeskoczył z niego i pojawiły się też dwa niedźwiedzie średniej wielkości, jeden atakował mnie, ale dałem mu swą pięść do gryzienia - tzn. była w jego mordzie. Okazało się, że to tylko trochę drapie i nie może mi jej odgryźć. Później zorientowałem się, że na szafie były trzy klatki na zwierzęta. Zadzwoniono po jakiś ludzi zajmujących się zwierzętami i w mgnieniu oka się pojawili i zażegnali problem. Chcieliśmy wszyscy wyjść z sali, bo pomyśleliśmy, że nie będzie przez tą akcję zajęć, ale okazało się, że mamy wracać do ławek. Wróciliśmy do robienia zadań. Zadania były jakieś dziwne i modliłem się, by nie wzięła mnie baba do tablicy. Nagle jednak zawołała mnie i miałem poprawić komuś zadanie - ta osoba jednak sama ogarnęła co zrobiła źle i bezpiecznie wróciłem do ławki. Zbliżał się koniec zadań i baba mówiła coś o nowej książce, którą mamy przynosić na zajęcia. Koniec zajęć. Okazało się, że jestem... Krzysztof Gonciarz w ciele jakiegoś ucznia, jakbym zamienił się ciałami. To ta sama szkoła co wcześniej, więc wbiłem do "klubu", gdzie miała być akcja ataku na pranksterów, ale coś było dziwnego.
Wchodzę tam, a tam Andrzej Piasek Piaseczny ubrany na czarno w jakąś skórzaną kurtkę - "ej ty młody co ty tu chcesz, idź se", mówił mi kilka razy. Mówię, że jestem członkiem tego klubu. Zaatakował mnie. Nieprzystosowany do nowego ciała nie mogłem go pokonać. Mówiłem, że jestem Gonciarz i że znalazłem się w jakimś innym ciele, ale nie chcieli mi zaufać. Powiedziałem, że zaloguję się na swoje konto fejsbukowe. Podchodzę do kompa i w głowie mam dane logowania do mojego konta dragonbolowego fejsbukowego. Klikam wyloguj by wylogować kogoś i zaloguj, aby się zalogować, ale... panel jest jakiś inny, dziwny, nie wiem jak się zalogować. Klikam różne rzeczy linki, ale nie udaje się.
Potem się obudziłem.
Dżizus, nigdy się tak nie rozpisałem, sen był kozak, jeden z najlepszych (obok tych z ruchaniem 2d dziewczynek).
Jebany alladyn

In a game for eternal fame.
1502202090
Escer
[quote="Ridż"][post]495124[/post] Co mi się dzisiaj śniło ja nawet nie.
Walczyłem z jakimś wielkim czarnym dżinem. Miałem mu przebić serce magicznym mieczem i miał zginąć, ale to nie działało. Miałem się przebić do serca przez butelkę... szamponu do włosów, bo zamiast miecza jakimś cudem to ona miała właściwości magiczne, ale to też nie zadziałało. Okazało się, że muszę przebić się do serca demona przez butelkę szamponu... długopisem LEL. I to podziałało. Później była jakaś akcja z fiolką i duszą w niej zawartą, ale jej nie pamiętam dokładnie. Później romansowałem z niejaką Elizabeth (w sumie chyba podobna do tej z Nanatsu no Taizai). Po całej akcji z demonem w pewnym momencie zaczęliśmy robić porządki, było tam dużo gier na konsole PS4 w pudełkach DVD slim (wat) i na 3DSa, a także komiksy Dragon Ball. W trakcie sprzątania przyszedł jakiś kolo i mnie zaszedł od tyłu i złapał za barki (ja to se na kolanach byłem, bo zbierałem śmieci z podłogi, a kolo stanął od strony pleców moich) i jakoś zaczęła mi znikać energia - "on chce nas okraść/zabić" pomyślałem i póki miałem siłę, to go pokonałem (dobry fajter tam byłem). Kazałem też zadzwonić na policję i chyba nie przyjechała i nie zabrali go, ale później przeszliśmy do innej części.
Byłem w szkole jakiejś i ratowałem ludzi od grupy pranksterów złodziei, sam (np. uratowałem domek koleżanki z techbazy przed złodziejami). Później jakaś inna grupa chciała wytoczyć wojnę pranksterom i chcieli mnie w swoich szeregach (tam było parę osób, które znałem ze szkół moich). Dostałem liścik z propozycją. Dołączyłem do nich.
Później akcja przeskoczyła na... lekcję matmy. Kartkówka była - zadania o jakich nigdy nie słyszałem, a byłem najlepszy z klasy. Kilka razy na różne kartki przepisywałem treść zadań. Kolo z ławki obok mówił "nic nie pisz, zaraz ktoś nam zrobi", ale ja próbowałem robić i nie mogłem. Baba od majzy zebrała kartkówki, ale nie u mnie, ja dalej próbowałem zrobić zadania, co chwila pytała "czy już wszyscy oddali?". Nie oddałem, ale zaczęła robić zadania na tablicy, tzn. wołać uczniów by robili. Nagle jakiś guziec zaczął chodzić po żyrandolu w sali - nauczycielka myślała, że nam się wydaje, bo on na początku tylko lekko się poruszał. Nagle zeskoczył z niego i pojawiły się też dwa niedźwiedzie średniej wielkości, jeden atakował mnie, ale dałem mu swą pięść do gryzienia - tzn. była w jego mordzie. Okazało się, że to tylko trochę drapie i nie może mi jej odgryźć. Później zorientowałem się, że na szafie były trzy klatki na zwierzęta. Zadzwoniono po jakiś ludzi zajmujących się zwierzętami i w mgnieniu oka się pojawili i zażegnali problem. Chcieliśmy wszyscy wyjść z sali, bo pomyśleliśmy, że nie będzie przez tą akcję zajęć, ale okazało się, że mamy wracać do ławek. Wróciliśmy do robienia zadań. Zadania były jakieś dziwne i modliłem się, by nie wzięła mnie baba do tablicy. Nagle jednak zawołała mnie i miałem poprawić komuś zadanie - ta osoba jednak sama ogarnęła co zrobiła źle i bezpiecznie wróciłem do ławki. Zbliżał się koniec zadań i baba mówiła coś o nowej książce, którą mamy przynosić na zajęcia. Koniec zajęć. Okazało się, że jestem... Krzysztof Gonciarz w ciele jakiegoś ucznia, jakbym zamienił się ciałami. To ta sama szkoła co wcześniej, więc wbiłem do "klubu", gdzie miała być akcja ataku na pranksterów, ale coś było dziwnego.
Wchodzę tam, a tam Andrzej Piasek Piaseczny ubrany na czarno w jakąś skórzaną kurtkę - "ej ty młody co ty tu chcesz, idź se", mówił mi kilka razy. Mówię, że jestem członkiem tego klubu. Zaatakował mnie. Nieprzystosowany do nowego ciała nie mogłem go pokonać. Mówiłem, że jestem Gonciarz i że znalazłem się w jakimś innym ciele, ale nie chcieli mi zaufać. Powiedziałem, że zaloguję się na swoje konto fejsbukowe. Podchodzę do kompa i w głowie mam dane logowania do mojego konta dragonbolowego fejsbukowego. Klikam wyloguj by wylogować kogoś i zaloguj, aby się zalogować, ale... panel jest jakiś inny, dziwny, nie wiem jak się zalogować. Klikam różne rzeczy linki, ale nie udaje się.
Potem się obudziłem.
Dżizus, nigdy się tak nie rozpisałem, sen był kozak, jeden z najlepszych (obok tych z ruchaniem 2d dziewczynek).[/quote]
Jebany alladyn :papa2:
1502202402
Pebl
Ridż się komiksem naćpał :klocuch:
-
Tycior

- Posty: 125099
- Rejestracja: 15-12-2013, 00:14:24
-
Q: 12,034.50 [W][Kr]
- Beczki: 1242
-
Kontakt:
#503366
Post
autor: Tycior » 23-08-2017, 16:32:24
Śniło mi sie dzis, że bardzo mocno mi się siku chce a kibel był zajęty, nie wytrzymałem i wystawiłem ping ponga i naszczałem na biurko z komputerkiem, pociekło po kontakcie i wyjebalo korki
Koniec snu

1503498744
Tycior
Śniło mi sie dzis, że bardzo mocno mi się siku chce a kibel był zajęty, nie wytrzymałem i wystawiłem ping ponga i naszczałem na biurko z komputerkiem, pociekło po kontakcie i wyjebalo korki :testo:
Koniec snu :qface:
-
pawian

- Posty: 38451
- Rejestracja: 05-11-2013, 17:01:25
-
Q: 12,844.90 [W][Kr]
- Beczki: 863
-
Kontakt:
#503370
Post
autor: pawian » 23-08-2017, 16:34:29
Tycior pisze: Śniło mi sie dzis, że bardzo mocno mi się siku chce a kibel był zajęty, nie wytrzymałem i wystawiłem ping ponga i naszczałem na biurko z komputerkiem, pociekło po kontakcie i wyjebalo korki
Koniec snu

świetny sen

1503498869
pawian
[quote="Tycior"][post]503366[/post] Śniło mi sie dzis, że bardzo mocno mi się siku chce a kibel był zajęty, nie wytrzymałem i wystawiłem ping ponga i naszczałem na biurko z komputerkiem, pociekło po kontakcie i wyjebalo korki :testo:
Koniec snu :qface:[/quote]
świetny sen :papa:
1503498895
Tycior
ciekawe czy serio mi sie siku wtedy chcialo :testo:
-
pawian

- Posty: 38451
- Rejestracja: 05-11-2013, 17:01:25
-
Q: 12,844.90 [W][Kr]
- Beczki: 863
-
Kontakt:
#503374
Post
autor: pawian » 23-08-2017, 16:35:34
jak się było małym to przy takich snach moczyło się łóżko
1503498934
pawian
jak się było małym to przy takich snach moczyło się łóżko
1503499002
Tycior
wsadzali ci reke do gorącej wody?
-
pawian

- Posty: 38451
- Rejestracja: 05-11-2013, 17:01:25
-
Q: 12,844.90 [W][Kr]
- Beczki: 863
-
Kontakt:
#503378
Post
autor: pawian » 23-08-2017, 16:37:09
Tycior pisze: wsadzali ci reke do gorącej wody?
nie
1503499029
pawian
[quote="Tycior"][post]503377[/post] wsadzali ci reke do gorącej wody?[/quote]
nie
1503499053
Tycior
ciekawe czy to fejk czy dziala
-
Ridż

- Posty: 100457
- Rejestracja: 13-04-2013, 21:50:27
-
Q: 22,560.00 [W][Kr]
- Beczki: 1240
-
Kontakt:
#504130
Post
autor: Ridż » 23-08-2017, 20:13:49
Nie pamiętam co mi się śniło, ale się śniło.
To konto odgrywa to wymyśloną postać. Wszystkie posty to fikcja literacka i przedstawiają wcześniej napisane scenariusze.
1503512029
Ridż
Nie pamiętam co mi się śniło, ale się śniło.
1503513025
Tycior
to szkoda, moze innym razem